Kobiece imiona w muzyce

19:50

Clue jest takie, że nie mam zielonego pojęcia, jakie imiona powinnam dobrać moim panienkom z Dreamhouse. Paczę na nie przez pryzmat tych firmowych - Midge, Raquelle - bo tak mi się wdrukowały w świadomość i koniec.
Nie znaczy to jednak, że nie chciałabym tego zmienić.

Jako że moja kreatywność własna jest znikoma, postanowiłam ukraść zainspirować się tym, w czym już sporo fajnych damskich imion się przewinęło - muzyką.
I jest to przy okazji świetna okazja do zaszpanowania, czego mniej więcej słucham, i porozważania, jakie to kiedyś były dobre zespoły.

No to jedziem!

Sting wraz z przyjaciółmi z The Police sugeruje mi Roxanne. Głos ma zdecydowanie przekonujący - nogi miękną i w ogóle - ale niestety, niewystarczająco. Za to utworek całkiem zacny!


Toto ma mnóstwo kobiet w repertuarze, ale próbuje klasycznie: może w takim razie Rosanna? Niestety - wolę Africę.

Art Company rzecze, że Susanna. Niestety, pan Pratchett w swojej, notabene, "Muzyce duszy" rzecze, że to imię jest "(...) nudne. Susan. Sue. Dobra poczciwa Sue. To imię, które przygotowuje kanapki, w trudnych sytuacjach nie traci głowy i można powierzyć mu pod opiekę cudze dzieci." 
1:0 dla muzyki Pratchetta. Ale posłuchać można:

Do ataku ruszają klasycy: Buddy Holly ze swoją Peggy Sue oraz Paul Anka i jego Diana. Urokliwe, ale jedynie muzycznie. Zresztą - wśród lalek jest tylko jedna Diana!


Korzystając z okazji, Myslovitz podsuwa swoją Peggy Brown, no ale to je przecież to samo. Natomiast inne polskie zespoły chętnie stają w szranki.

Przez wzgląd na lokalny patriotyzm, na początku plasują się Strachy na Lachy i ich rozpustna Raissa. Cóż... może trochę zbyt rozpustna?

Raz Dwa Trzy kontruje, wystawiając Czarną Inez. Ale to takie... e... latynoskie...
(i w ogóle, królowa seksu, serio?)

Kult Kazika i jego Celyna (naga na balecie) są w kwestii przyzwoitości poza konkurencją...


Edyta Bartosiewicz twierdzi, że jej Jenny jest dla odmiany grzeczna. Co z tego, jak jest rozpalona.


Honor stawki próbuje uratować Madame, sugerując, że Może właśnie Sybilla, ale jej przygnębiająca atmosfera skutecznie niweczy moją chęć poszukiwania imion w polskich utworach.


Ale co ja paczę? Hatifnats podpowiadają mi Iris! Dobre chłopaki, ratują dzień i dobre imię naszej ojczyzny! Tylko imię proponowane mi nie pasuje. I w ogóle, Waking in the dark jest lepsze.


Wracamy do świata!

Cocteau Twins, jak się okazuje, ma całe mnóstwo propozycji: Amelia, Alice, Persephone, Pandora, Lorelei, Beatrix, a nawet Evangeline. Albo Carolyn... a konkretnie: Carolyn's fingers. No cóż, jedną z opcji już nieświadomie wykorzystałam, wypadałoby więc dobrać stąd coś do kompletu... ale chyba jednak nie.
(przy okazji dziękuję panu Kaczkowskiemu za wskazanie maluczkim tego zespołu!)


Odzywają się mistrzowie - Eric Clapton mówi, że Layla, zaś Rolling Stones upierają się przy Angie. Angie już mamy, Layli nie chcemy, ale słuchać - jak najbardziej!


Wtrąca się Janis Joplin - Mercedes [Benz] to wszak takie piękne niemieckie imię!
Wait, what?


Swych sił próbuje jeszcze Maryllion, podsuwając Kayleigh. Zdecydowanie robi wrażenie, ale jednak to wciąż nie to...

I kiedy myślę, że to już koniec...
Maria! - zakrzykuje znienacka BlondieNice try, Blondie...


I na koniec, jako wisienka na torcie - The Cure, które ma w swoim repertuarze dużo ciekawsze utwory, ale proponuje Charlotte sometimes. 


Dwie ostatnie pozycje sprawiły, że zaskoczyły moje trybiki kreatywności (huehuehue). No i myślę:
Maria jest zbyt wydumane, ale Mary? Tak, Mary! Proste, swojskie, słodkie imię dla prostego, swojskiego, słodkiego dziewczątka, jakim jest moja Midge!

- Cała prawda! Jestem jak ta Mary, która miała owieczkę!
- Tak, tak, wszyscy się cieszymy, a co ze mną? Bo wiesz, Charlotte to świetne imię. Naprawdę. Można by tak nazwać, na przykład, słodki placek z jabłkami.

W moim mniemaniu Charlotte to też świetne imię dla takiej cynicznej suczy. No ale...
- Mówcie mi Charlie, bo łby pourywam.
...



Gdyby komuś było mało tytułów z imionami, można sobie podejrzeć sporo tu: Songs with girls names in the title.


Podobne posty

6 komentarze

  1. Przykro mi, ale jedyne imię jakie mi przychodzi do głowy to "Ziuta" http://goo.gl/pNc01z
    Dobrze, że Twoje lalki są urodziwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Ziuta! :D
      A tam urodziwe, początkowo jak zobaczyłam Midge, pomyślałam, że pasowałoby jej "Pulcheria". Albo "Prudencja"...

      Usuń
  2. O, bardzo ładnie się dziewczęta wykpiły od posiadania strasznych imion. bo przecież mogły się nazywać Symplicja i Bonifratra, albo Rzepicha i Przydzisława. Albo Pulcheria (łojesu!) albo Prudencja (łojesu!).
    Z piosenkowych imion to właściwie jestem sobie w stanie przypomniec tylko Lucy (Lucy in the sky with diamonds - wspominane na fali muzycznego uwsteczniania się w kierunku Beatlesów), ale Lucy brzmi jakoś tak nijako, jak "podomka" albo "ciaputki" albo "kluski lane" - i kojarzy się zbyt "domowo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogły być jeszcze Kultura i Tradycja!
      A Lucy z tego też powodu nijakości nie wzięłam do zestawienia - to imię w mym umyśle nie miało potencjału.
      No i nie lubię Beatlesów. :P

      Usuń
  3. Wchodzę w link i myślę "może będzie coś green day'a" A tu na pierwszym miejscu "viva la gloria". Danke, umysł mi wysiadł.
    Tak btw przez ciebie zachciało mi się the police posłuchać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Police jest zawsze najlepszą opcją!

      Usuń

Fajnie, że jesteś! Możesz napisać mi komcia, korzystając z tego oto miniporadnika formatowania:

[b]tekst[/b] - pogrubienie
[i]tekst[/i] - kursywa
[a href="www.jakaśstrona.pl"]tekst[/a] - link ukryty

Zamiast nawiasów kwadratowych [] wstawiamy nawiasy ostre <>

Polecany post

Sims 4 - Legacy Challenge - prolog

Dziś będę odtwórcza  mam dla Was coś niesamowitego - Legacy Challenge dla Sims 4! Zainspirowana Projektem "Prokrastynacja" mego ...

Facebook

Blogger

Subscribe